Swarzędz w czasie okupacji

Według hitlerowskich planów Polacy nie mieli posiadać żadnego majątku ani jakiejkolwiek własności. Wszelka substancja miejska, domy, budynki, warsztaty pracy, przedsiębiorstwa i wszystko, cokolwiek dawało niezależność gospodarczą, mogło się znajdować tylko w Niemieckich rękach.

Pastwą pierwszych rekwizycji w Swarzędzu w 1939 r. padł sprzęt radiowy i fotograficzny, rowery, magazyny żywnościowe oraz składnice surowców i materiałów. Od stycznia 1940 r. w oparciu o lokalne zarządzenia przystąpiono do grabieży i zaboru pozostałości polskiego mienia. Konfiskatą objęto sprzęty, nieruchomości, środki transportu, warsztaty rzemieślnicze, sklepy, drogerie, apteki i zbiory biblioteczne. Ogłoszono, że stały się one odtąd majątkiem Rzeszy i przeszły pod komisaryczny  zarząd niemiecki.

Przejmujący to mienie miejscowi Niemcy bogacili się na tej drodze, łącząc najczęściej kilka zakładów w jedno duże przedsiębiorstwo. Tak oto Georg Gründel, przed wojną właściciel składnicy drewna, przejął tartak i stolarnię Franciszka Zawadzkiego i stał się dużym przedsiębiorcom stolarskim, a Fabrykę Krzeseł i Stołów Antoniego Tabaki przejęli bracia Irschik, sprowadzeni prawdopodobnie z Estonii, z których Hans był gestapowcem na Forcie VII w Poznaniu. Z otrzymanych w powiernictwo warsztatów Czesława i Zygmunta Jarczyńskich, Michał Majchrzaka, Kazimierza Przybylskiego, Sylwestra Rychlewskiego i Józefa Brodowskiego stworzył znaczne przedsiębiorstwo meblowe Erwin Wieser. Skomasowane warsztaty stolarskie Antoniego Floreckiego, Jerzego Łozy, Mieczysława i Jana Gruszczewskich, Ludwika Matuszewskiego, Jana Malickiego, Józefa Adamskiego, Adama Główczyńskiego, Mariana Nurkowskiego, Stefana Mielcarka i braci Sobczaków przejął swarzędzki Niemiec Oskar Schulz tworząc wytwórnię mebli.

Najradykalniejszą akcją,  która miała spowodować zgermanizowanie Swarzędza były wysiedlenia i deportacje Polaków do Generalnego Gubernatorstwa. W październiku i listopadzie 1939 r. trwały przygotowania do brutalnego przedsięwzięcia. W urzędzie miasta i lokalnych placówkach policyjnych powstały sporządzone w ścisłej tajemnicy wykazy patriotów, wpływowych obywateli i zaangażowanych działaczy społecznych, których przeznaczono na wygnanie.

Pierwsze wysiedlenia w Swarzędzu nastąpiły wieczorem 8 grudnia 1939 r. Nosiły one charakter gwałtu dokonanego na bezbronnej ludzkości. Policjanci i żandarmi dawali zaledwie 15-20 minut na spakowanie najniezbędniejszego bagażu ręcznego i na opuszczenie domostwa. Pozostały w mieszkaniach dobytek zabezpieczano dla nowych właścicieli, niemieckich przybyszów. Wysiedlonych wtedy- w liczbie ponad 100 rodzin- zgromadzono w tzw. Sali Schleicherta przy Rynku, a potem przewieziono samochodami do obozu zbiorczego, którego funkcję pełnił budynek klasztorny w Pobiedziskach. Stamtąd swarzędzkich wysiedleńców transportowano pociągami do Generalnego Gubernatorstwa.

Drugie wysiedlenie odbyło się wiosną 1940 r., a trzecie w dniu 25 listopada 1940 r. Usunięto wówczas z terenu Swarzędza ponad 70 rodzin. Przeszły one przez punkty zbiorcze w Łodzi i Częstochowie gdzie żyły w koszmarnych warunkach. Największą liczbę przesiedleńców umieszczono w okolicach Włoszczowej. Dla wszystkich wysiedlonych był to ciężki wstrząs psychiczny. Dla wielu stał się początkiem wojennego dramatu i pasmem ludzkich tragedii. […]

Stosunkowo dużo przez cały okres okupacji wywieziono młodzieży polskiej ze Swarzędza na przymusowe roboty do Rzeszy. Wysyłkę organizował miejscowy urząd pracy. Wezwanych koszarowano na terenie fabryki A. Tabaki. Kierowano ich do prac rolnych w gospodarstwach niemieckich w okolicach Berlina, Kassel i Frankfurtu n. Menem. Znaczną liczbę Polaków wywieziono w 1944 r.[…]

Wbrew chełpliwym zapowiedziom władz hitlerowskich życie gospodarcze w mieście utrzymywało się na niskim poziomie. W mieście czynnych było kilka większych zakładów stolarskich przekazanych w komisaryczny zarząd bądź na własność Niemcom (Herbert Bähr, Johann Schonzel, Rudolf i Wilhelm Gajewski, Willi Gehrke, Georg Grűndel,, Heinrich i Waldemar Gűntherowie, Arnold Huf, Oskar Schulz, Erwin Wieser, Harry Lindner-tapicer), fabryka akumulatorów „Duplum” przy ul. Kolejowej, przedsiębiorstwo wodociągów, gazu i elektryczności, młyn parowy przy ul. Wrzesińskiej, składnica opału, handel wodami mineralnymi i piwem Achtenberga i Wilda przy ul. Strzeleckiej, handel bydłem rzeźnym i żywcem oraz paliwem, zakład naprawczy motorów, rowerów i sprzętu, zakład kominiarski, malarski i piecowniczy, ogrodnictwo i kwiaciarstwo, 4 piekarnie, sklep meblowy, sklep kolonialny, dom towarowy przy Rynku nr 32/33, mleczarnia, sklep rzeźnicki, poczta, placówka kasy oszczędnościowej, drogeria, apteka przy Rynku, 2 restauracje (przy Rynku i na dworcu). Pomoc medyczną dla ludności nieśli: akuszerki (Wiśniewska i Anne Jonck), dentysta (Johann Klauberg) i 2 lekarzy (Kazimierz Kosmala i Erwin Veter).

Z produkcją mebli było przez cały okres wojny nie najlepiej. Wpłynęły na to masowe wywłaszczenia rzemieślników polskich, dokonana przez Niemców likwidacja i komasacja co większych i znaczniejszych warsztatów stolarskich oraz dokuczliwe braki, jakie przez cały okres wojny odczuwały niemieckie zakłady w zaopatrzeniu się w narzędzia produkcji, surowce i niezbędne materiały wykończeniowe. Podobnie wyglądała sytuacja w innych działach produkcji.

Handel sprowadzał się do dystrybucji towarów przydziałowych na kartki. Zreglamentowana była wszelka żywność, tłuszcze, tytoń, odzież, towary galanteryjne i skórzane oraz obuwie i opał, a także warzywa i owoce.

Ludność Swarzędza masowo przywoziła pieńki drzewa na opał z pobliskich lasów kobylnickich.

Zakrojone na szeroką skalę przedsięwzięcia w dziedzinie urządzeń komunalnych zamknęły się ze znikomymi rezultatami. Jedyną efektywniejszą inwestycją z tych lat, dokonaną rękoma polskich i żydowskich robotników, były krótkie odcinki zmodernizowanych jezdni, dróg i ciągów komunikacyjnych w Swarzędzu. W budownictwie skończyło się na wyburzeniu kilkunastu domów przy ul. Paderewskiego, Jesionowej,  Strzeleckiej, Kosynierów, Podgórnej , Piaski, Wielka Rybacka, Poznańskiej i Dworcowej, co spowodowało ubytek około 100 mieszkań z ogólnej substancji mieszkalnej miasta. Uzyskane tą drogą materiały budowlane wykorzystano do przebudowy Ratusza, którego starą fasadę i wnętrza rozebrano w 1939 r., a obiekt podbudowano w 1941 r.[…]

Hitlerowska polityka narodowej eksterminacji kładła się ogromnym ciężarem na bytowaniu Polaków.[…] Mężczyźni nie wywiezieni na roboty pracowali w fabrykach i warsztatach na miejscu bądź dojeżdżali do Huty Szkła w Antoninku, do pobliskich Krzesin oraz do zakładów przemysłowych w Poznaniu. Kobiety pracowały w wytwórni pierza i puchu, w zakładach stolarskich oraz w pracach rolnych w gospodarstwach niemieckich. W końcowym okresie okupacji zmuszano je do pracy przy budowie umocnień obronnych, kopaniu rowów strzeleckich i przeciwczołgowych.

Dzień pracy trwał 12 godzin i więcej. Nagminnie organizowano pracę w niedzielę i święta. Na równi z dorosłymi zatrudniano nieletnich. Nie stosowano wobec nich żadnej ochrony. Wszędzie gdzie się dało działał system akordowy. Polacy byli pozbawieni prawa do urlopu. Świadczenia socjalne sprowadzały się wyłącznie do ubezpieczenia chorobowego.[…]

Poza tym codzienna rzeczywistość okupacyjna była pasmem bezprawia. Obowiązywała godzina policyjna. Polakom nie wolno było chodzić do kina, korzystać z bibliotek, kąpielisk, parków, kawiarni, restauracji i terenów wypoczynkowych. Surowe kary groziły za urządzanie po domach wieczorków, spotkań towarzyskich, czy uroczystości rodzinnych. Na przejazd koleją, rowerem, autobusem, czy dotarcie pieszo poza miasto trzeba było mieć specjalną przepustkę lub jednorazowe zezwolenie policyjne. Wszelkie uroczystości kościelne, obrzędy i posługi religijne były stopniowo ograniczane, a następnie zakazane. We wrześniu 1941 r. kościół katolicki w Swarzędzu zamknięto i uczyniono z niego magazyn.[…] Pod groźbą kary śmierci nie wolno było posiadać radia.

Z wyjątkową zaciekłością hitlerowski okupant niszczył polskie szkolnictwo.[…]

Codzienną praktyką było angażowanie dzieci do wszelkich prac polowych. Dzieci ze Swarzędza musiały m.in. pod nadzorem Niemców pracować przy likwidacji cmentarza żydowskiego i urządzaniu parku miejskiego.

 

 

Źródło: „Dzieje Swarzędza. Monografia” Stanisław Nawrocki 

 

 

 

Odwiedza nas 41 gości oraz 0 użytkowników.


Copyright © 2013. All Rights Reserved.