Zagłada ludności żydowskiej

Żydzi byli w Trzeciej Rzeszy ludnością wyjętą spod prawa. Podlegali otwartej i niczym nie skrywanej dyskryminacji, która nosiła wszelkie znamiona planowo realizowanego ludobójstwa.

Brutalnie rozwiązano ten problem również w odniesieniu do zamieszkałych w Swarzędzu około  30 Żydów, których już we wrześniu 1939 roku przesiedlono do Poznania. Cały pozostawiony przez nich majątek został zagarnięty przez Niemców.

W połowie 1940 r. urząd namiestnika Rzeszy w Poznaniu, kierując się potrzebami komasacji olbrzymiej liczy ludności żydowskiej wysiedlonej z terenu Wielkopolski, zdecydował się na zlokalizowanie w Swarzędzu jednego z tworzonych obozów pracy dla Żydów. Zlokalizowany został przy ul. Nowowiejskiej, w pobliżu dworca kolejowego. Uruchomiony w lipcu 1940 r., był do 23 sierpnia  1943 r. miejscem straszliwej poniewierki, potwornej udręki, katorżniczej pracy i masowej śmierci Żydów z rąk hitlerowskich oprawców. Przebywali w nim w większości Żydzi polscy (przewiezieni z getta z Łodzi) i nieliczni z Rzeszy. W obozie mieszkali w kilku drewnianych barakach. Pracowali przy budowie drugiego toru kolejowego na trasie Poznań-Warszawa. Budowę nadzorowała niemiecka spółka budowlana pod nazwą „Wilhelm Jung- Rudolf Schmidt, Eisenbahn Posen-Warschau”. Przeciętnie przy budowie toru (zwłaszcza pracach ziemnych) pracowało około 300-400 Żydów oraz około 100 Polaków, mieszkających w Swarzędzu lub w okolicy.

Obóz w Swarzędzu, chociaż był obozem pracy, miał jednak charakter obozu eksterminacyjnego z uwagi na warunki jakie w nim panowały. Nie było w nim urządzeń sanitarnych, w barakach panował brud i robactwo. Nic więc dziwnego, że w obozie wybuchła epidemia tyfusu. Chorzy mieszkali razem ze zdrowymi, brak było opieki lekarskiej. Wyżywienie w obozie było głodowe. Z zeznań świadków wynika, że więźniowie otrzymywali rację dzienną składającą się z 200 g chleba i litra zupy na obiad, w której rzadko były ziemniaki. Ale i z tych racji będący w obozie Żydzi byli okradani przez dozorców Niemieckich. Raz w tygodniu otrzymywali po łyżce marmolady, a na Wielkanoc i Zielone Świątki po 25 g margaryny.

Polki zatrudnione w kuchni obozowej oraz inni mieszkańcy Swarzędza kiedy to tylko było możliwe starali się pomóc Żydom w uzyskaniu pożywienia. W niesieniu pomocy nie zabrakło członków konspiracyjnej organizacji harcerskiej w Swarzędzu.

W ciągu  całego okresu istnienia obozu pracowało w nim  około 700 Żydów, z których pozostało około 100. Po likwidacji obozu w sierpniu 1943 roku wywieziono ich do Oświęcimia. W obozie przeprowadzano częste selekcje chorych Żydów, po czym wywożono ich poza teren obozu na likwidację.  Miejsc, gdzie byli mordowani, nie można dziś ustalić. Około 100 zmarłych w obozie Żydów odnotowano w aktach Urzędu Stanu Cywilnego i pochowano w tylnej części cmentarza przy ul. Poznańskiej. Na terenie obozu pobudowano także krematorium. W samym obozie , jak i podczas pracy, popełniono na Żydach szereg zbrodni polegających przede wszystkim na dokonywaniu egzekucji przez powieszenie, topienie w sąsiednim bagnie czy palenie żywcem. Największa egzekucja przez powieszenie za ucieczkę z obozu miała miejsce latem 1940 roku. Zmuszono do uczestniczenia w niej zarówno Żydów jak i Polaków. Ofiary egzekucji pochowano w polu w pobliżu obozu.

 

 

Źródło: „Dzieje Swarzędza. Monografia” Stanisław Nawrocki

 

 

 

Odwiedza nas 34 gości oraz 0 użytkowników.


Copyright © 2013. All Rights Reserved.